Z odpowiedzią na kolejne wasze prośby i pytania udostępniliśmy na razie testowo kilka pokoi do wynajęcia. Odnajdziecie je przede wszystkim w tawernach chociaż nie mówione czy w przyszłości nie znajdą się fundusze na kolejne ” Karczmy ” z coraz większa liczba pokoi :)

Taki oto symbol na ścianie pokoju informuje nas że pokój jest gotowy do wynajmu.

W wynajmowanych pokojach możemy oczywiście gromadzić przedmioty, zabezpieczać w nich skrzynie oraz wiele innych rzeczy tak samo jak to ma miejsce w naszym własnoręcznie postawionym domostwie.

Kiedy już najmiemy ów pokój możemy sprawdzić status wynajmu. Wystarczy powiedzieć ” sprawdz status wynajmu ” i pojawi się stosowna informacja o dacie uiszczenia następnej raty czynszu. Aby sprawdzić liczbę przedmiotów które obecnie znajdują się w wynajętym pokoju wypowiadamy słowa „sprawdz zagospodarowanie pokoju”.


Jeżeli chcecie wiedzieć jakie nowości skryptowe zostały wprowadzone służy do tego strona ” Changelog „

 

Mija dzień  za dniem jak i kolejne miesiące. Jak widać serwer stale się rozwija mamy też stałą ilość graczy za co dziękuje Ekipie jak i samym graczom. Po paru perturbacjach udało nam się usunąć też niechciane elementy o czym w sumie zadecydowali sami gracze. Początkowo wszyscy obawiali się jak to wpłynie na rozgrywkę a ta zmieniła się ( zgodnie z waszymi opiniami ) na lepsze. Ekipa cały czas dokłada starań aby umilić wam rozrywkę co mamy nadzieje udaje się.

Zapraszam też do udzielania się na naszym forum. Zgłaszajcie tam propozycje zmian lub jakichś ciekawych pomysłów. Nawet jeżeli nie zostaną one teraz zaakceptowane nie oznacza to iż nie bierzemy ich pod uwagę. Wręcz przeciwnie to właśnie z nich czerpiemy wiele innowacji.

A teraz troszkę odnośnie życia serwera:

Co przed nami :

  1. Wszyscy którzy chcą sprawdzić się w boju i nie boją się złamań, zadrapań, podpaleń oraz okaleczeń mogą zapisać się na turniej. Dla uproszczenia: Zapisy przyjmujemy na tablicach ogłoszeń w Valerii oraz Linhall
  2. Sprawa kradzieży złota poprzez złoczyńców zwanych kolejno Negranu i Omar została zakończona. Dla w/w szubrawców ogłoszona została kara śmierci. Wykona ją nadworny kat. Miejsce egzekucji nie jest jeszcze ustalone. O tym wydarzeniu informować będą was miejscy krzykacze.

Co za nami :

  1. Ku końcowi zbliża się kampania ” Ocalały Ląd ” jednakże pozostało jeszcze kilka zadań do jej ukończenia.

A teraz prośba do wszystkich graczy!

Nadsyłajcie maile z waszymi dziennikami/opisami zadań jak i screenami na : administrator@bim2.com.pl a jako temat podajcie nazwę opisywanego zadania.

Pozdrawiamy

Ekipa BiM2

Kapitan straży jest bardzo zapracowanym człowiekiem. Swoje życie poświęcił Księżniczce Valerii i jak sam mówi nigdy nie zmieniłby obecnej służby.
Humor zepsuł mu papirus który musiał zanieść do znienawidzonych przez niego Uczonych.
Swojego zniechęcenia ich osobą nie potrafił nigdy wyjaśnić. Czuł się przy nich niczym chłop do rycerza- bezsilny.

Wkraczając do komnat uczonych zdenerwowanie nie pozwalało mu jasno myśleć.

-”Witajcie czcigodni” [skłonił przy tym delikatnie głowę] „Przybywam z rozkazami od samej Księżniczki, abyście przekazali mi stosowne informacje jeśli tylko się czegoś dowiecie na temat ostatniej sprawy.”

Komnata wypełniona była po brzegi regałami z księgami i papirusami.
Na jej środku stało urządzenie wielkie na dwa metry długości służące zapewne
w astronomii, gdyż szklane zadaszenie świadczyło o studiowaniu układu gwiazd.
Na samym końcu pomieszczenia przykuwał uwagę wielki okrągły stół dookoła którego
poustawiane były skurzane fotele wielkości małego tronu. O tej godzinie spotkać można tam było tylko głównego arcy maga Elurina, który widocznie spodziewał się wizyty.

Uczony na powitanie wskazał Daironowi fotel naprzeciwko siebie.

- „Prawdę powiedziawszy mam informacje na ten temat na tyle jasne i na tyle nie jasne…

[w tym momencie Dairon skrzywił się nieznacznie, gdyż nigdy do końca nie rozumiał
co magowie mają do powiedzenia]

- „że jestem w stanie opowiedzieć o tym co nie co.” – [dokończył ze spokojem]

[Kapitan jest człowiekiem sukcesu. Jednak nerwy i adrenalina spowodowały iż coraz
częściej sięgał do piersiówki którą zawsze miał przy sobie...tym razem wyciągnął jednak
kawałek papirusu i pióro]

-” Zamieniam się w słuch” -zamoczył pióro w stojącym kałamarzu

-” Archeolog Tytus przyniósł nam te księgi jednak połowa z nas nie potrafiła ich odczytać.
Ci co studiowali niegdyś język starożytnych w tym również i ja możemy domyślać się
o co chodzi. Według niektórych rysopisów za niedługi czas możemy być świadkami
anomalii meteorologicznych.”

-”Co to ma do zaistniałeś sprawy?” – zapytał kapitan wiedząc iż odpowiedź będzie wyczerpująca

-”A no to, że według ksiąg te anomalie mają związek z nieznanym nam lądem, do którego
prawdopodobnie będzie można się udać w tym czasie…nie są one spowodowane oczywiście naturalnie. Za sprawą paru słów z tego oto papirusu [po tych słowach wyciągnął zwitek w stronę Dairona] otworzy się portal…bądź coś w ten deseń ,który będzie przyczyną owych
anomalii.

[Kapitan zmrużył nieco oczy po czym zapytał przejętym tonem]
„Ale co nas tam może czekać? kim był ten mag? Czy coś nam grozi?
Jakie zagrożenie niesie za sobą ten papirus?”

[Elurin spojrzał z szyderczym uśmiechem na kapitana]
„Tego właśnie nie wiemy…jednak czy dla nauki nie warto się poświęcić?”

Po tych słowach Dairon wstał i wyszedł bez słowa z komnaty.

Dochodzą mnie pierwsze słuchy o wykorzystywanie mechaniki/bugów serwera oraz nieuzasadnionego PK

Zatem skoro są postacie które chcą wykorzystywać tego typu rzeczy proszę innych graczy którzy doświadczyli w/w sytuacji o zgłaszanie Arymanowi na kanale IRC/GG/Forum nicków postaci wraz z screenami.

Kary dla postaci wykorzystujących bugi będą wyglądać następująco :

1. Jail 24h – jeśli ten sposób nie zresocjalizuje gracza

2. Obniżenie skilli do poziomu 50% – następnie

3. Obniżenie skilli do poziomu 20% oraz statów do poziomu 10/10/10 – a jeżeli w/w postać nadal ma gdzieś regulamin i chce psuć innym zabawe -

4. Kasacja konta.

Pozdrawiam Aryman 

„Rozlega się pukanie do drzwi komnaty”

Wejść -  odpowiada Księzniczka

” Do  pokoju Ksieżniczki wchodzi kapitan jej straży przybocznej – Dairon ”

Pani, Archeolog  Tytus odkrył coś bardzo ważnego. Twierdzi iż niezwłocznie musi Panią o tym powiadomić. – mówi pośpiesznie Kapitan

Wprowadź go zatem – odpowiada Księżniczka

„Dairon głośnym donośnym głosem zawołał archeloga i ten wszedłszy do komnaty poczynił głeboki ukłon.”

Witajcie Tytusie. Cóż to za ważne odkrycie z którym do Mnie przybywasz ?  

” Tytus z wielkiem podnieceniem zaczyna opowiadać co też mu się przydażyło ”

Pani. Ostatnimi czasy żeglując po naszych wodach natkneliśmy się na opustoszały budynek na wodzie. Badając pomieszczenia dochodze do wniosku iż rezydował tam mag bądź czarniksiężnik. Ksiegi zapisane tam są nieznanym jeszcze dla nas dialektem, lecz przekazałem je naszym magom i obeicali mi iż jak tylko czegokolwiek nowego się dowiedzą od razu dadzą mi znać. Pierwsze oględziny tych ksiąg sugerują coś w rodzaju przejścia lub portalu. Ale to narazie tyle nic więcej nie wiadomo…

” Księżniczka odpowiada Tytusowi z wielkim zaciekawieniem ”

Tak, zaiste to bardzo wazna informacja.

” Valeria spojrzała się na Dairona i odrazu wydała stosowny rozkaz. ”

Kapitanie przekazuję Tobie pieczę nad tą sprawą. Skontaktuj się z naszymi uczonymi i powiedz iż przybywasz z mojego polecenia a Ja nakazuję im jeżeli tylko czegoś nowego dowiedzą się z owch ksiąg natychmiastowo dostarczać Ci odkryte informacje.

” Ksieżniczka zapisuje papirus z odpowiednim dekretem któryDairon ma przekazać Uczonym ”

Tutaj masz rozkaz przekaż go im bezzwłocznie. 

” Ksiezniczka następnie zwraca się do archeologa ”

Tytusie dziękuję za informację i jeżeli tylko coś w tej sprawie nowego sie dowiemy od razu powiadomi cie któryś z moich posłańców.

Możecie odejśc  - odpowiada Księżniczka

” Archeolog Tytus wraz z Kapitanem Daironem opuszczają komnatę ”

Ciekawe cóż z tego wyniknie – mówi do Siebie sciszonym głosem Księżniczka Valeria

Witamy serdecznie. Jak zauważyliście tworząc nowe postacie i wybierając któryś z skilli takich jak magia, rycerstwo, nekromancja oraz kilka innych nieotrzymujecie ksiąg z czarami/umiejętnościami. Aby je zdobyć  musiecie ukończyć odpowiednie zadania.

A więc :

Rycerstwo

  1. Pierwsze zadanie Giermka ( umiejętność Rycerstwo ) rozpoczniecie w siedzibie paladynów na północ od stolicy. Musicie udać się przez most a następnie do budynku po lewej.

 

 

 

 

 

 

 

Nekromacja

  1. Pierwsze zadanie dla Nekromanty odnajdziecie w Azzan jednakże obecnie trwa reorganizacja tego miejsca i tymczasowo będę musiał je przenieść. Jako środek zastępczy zgłaszajcie się do Coruma / Xarena na naszym kanale IRC w celu otrzymania od nich w/w zadania.

 

Magia

  1.  Pierwsze zadanie dla Maga ( Adepta Magii ) dostaniecie od postaci w Bibliotece Królewskiej.

 

 

 

 

 

 

 

Berzerk

  1. Pierwsze zadanie dla Berzerka odnajdziecie w Gusulii. Miescie na lodowej wyspie a postać z którą macie nawiązać kontakt kryje się w kopalni.

 

 

 

 

 

 

 

Druid

  1. Pierwsze zadanie dla Druida ( lub Strażnika Lasu ) odnajdziecie na jednej z wysp. Postać od której dostaniecie zadanie pojawia się w kręgu kamieni. Tam ją odnajdziecie.

 

 

 

 

 

 

 

Skrytobójca  

  1. Jako iż uważamy tą klasę jako ” Elitarną ” aby otrzymać quest który zmieni w/w klasę prosimy o kontakt z GM-em na naszym kanale IRC lub wysłanie maila  na adres administrator@bim2.com.pl a w temacie wiadomości wpiszcie temat : Skrytobójca

 

 

Dziesiejsza aktualizacja obejmuje :

WWW

  1. Dodano nowy dział na stronie Umiejętności
  2. Dodano skrócony opis klasy Skrytobójca
  3. Udostępniliśmy wczesną wersję naszego spolszczenia do pobrania stąd
  4. Udostepniliśmy kanał irc naszego serwera – objąsnienie jak się połączyć znajdziedzie tutaj

Co pozostało do zrobienia : 

Reorganizacja Forum – niestety podczas  aktualizacji wystąpiły błędy i baza danych jest uszkodzona. Sami widzicie tematy którcyh nie można wyświetlić. Pracuję nad rozwiązaniem tego problemu.

Niestety forum ze względu na uszkodzoną bazę danych całkowicie przepadło. Próby przywrócenia spełzły na niczym. W związku z tym prosiłbym wszystkich graczy o ponowną rejestrację. Bardzo przepraszam za wynikające z tego utrudnienia. Miejmy nadzieję że to ostatnia awaria.

Reorganizacja strony WWW – obecnie strona kiedy zaczełą się rozrastać i treści robią się mało czytelne. Więc postaram się znaleźć odpowiedni szablon który pozowli nam uporządkowac wszystkie  znajdujące się na niej teksty.

Pozdrawiamy

Ekipa BiM2 

Ekipa powiększyła się o Pana kryjącego się pod pseudonimem Corum.

Nasza współpraca zapowaida się bardzo owocnie. Corum zajmie się stroną fabularną serwera wraz z Xarenem także drżyjcie wszyscy questy idą.

Jednocześnie chciałbym podziękować graczom za ich aktywność. Oby tak dalej. Zapraszajcie znajomych a naprawdę uda nam się stworzyć serwer na którym spędzimy wiele wspaniałych  chwil.

Jednocześnie róbcie screeny z questów jak i zabawnych sytuacji. Dodam galerię aby i inne osoby zobaczyły jak miło można spędzić u nas czas.

Screeny prosiłbym o wysyłanie na mail : administrator@bim2.com.pl

Pozdrawiamy

Ekipa BiM 2

Księżniczka była młodą inteligentną kobietą której odwaga przerasta niejednego zacnego paladyna. Zamknięta w swej komnacie postanowiła odpocząć od otaczających ją problemów i przeanalizować raport…a raczej pamiętnik z wyprawy Nadwornego skryby Akal’esha. Książka ta miała w sobie coś niezwykłego..krew, pot, łzy w niej  zawarte sprawiały , iż czytając można było dokładnie wyobrazić sobie tę sytuację i ulec jej emocją.

„Nasza grupa ponownie udała się do tajemniczej biblioteki, wzniesionej chyba przy pomocy samej magii, gdyż sprawiała wrażenie stojącej na wodzie. Na czele dzisiejszej wyprawy nie stała księżniczka Valeria tylko arcy mag Elurin. O ile jego umiejętności w sztukach tajemnych nie budziły żadnych niepokojów, to nie przejawiał talentu organizacyjnego naszej władczyni. Mając to na uwadze przekroczyłem wraz z grupą śmiałków magiczny portal.

Poprowadził on nas w okolice miejsca gdzie zakończyła się nasza poprzednia przygoda. Zainteresowaliśmy się zawaliskiem skalnym na krańcu obecnie opuszczonej wioski. Parę(naście) butelek pierwszorzędnego valeryjskiego bimbru, które na wszelki wypadek miałem przy sobie, połączone z zaklęciem kuli ognia otworzył nam przejście, wzbudzając przy tym tumany pyłu. Wnętrze groty okazało się, podobnie jak kiedyś miasto, zamieszkane przez specyficzny rodzaj trolli. Szybko huk zaklęć, szczęk oręża i jęki konających bestii wypełniły całą jaskinię. w plątaninie korytarzy i półek skalnych odnaleźliśmy kolejny portal, po przekroczeniu którego znaleźliśmy się w bardzo dziwnym miejscu.

Korytarze zdecydowanie zostały zbudowane przez istoty rozumne, na ścianach widać było rozliczne ozdoby. Zdecydowanie opuściliśmy obszar zajmowany przez trolle. W niewielkiej odległości od nas zamajaczyły ludzkie sylwetki. Wojownicy ci byli przyodziani w dziwne szaty a twarze chronili za maskami wykonanymi z czaszek (Czy ludzkich? Któż to wie). Nie mieli najmniejszego zamiaru negocjować, ruszyli w naszą stronę a jedyne słowa jakie usłyszeliśmy to były inkantacje zaklęć.

Naszej heroicznej walce z oddali przypatrywała się tajemnicza postać, wyróżniająca się spośród reszty kolorem maski. Arcy mag dowodzący naszą drużyną stwierdził chyba, że mamy za mało przeciwników na głowie i postanowił go sprowokować. Po chwili szala zwycięstwa przechylać zaczęła się na stronę naszych wrogów. Coraz liczniejsze rany odnoszone przez członków drużyny valeryjskich czempionów nie wróżyły dobrze. Duch nasz jednak był silny i nie ustępowaliśmy przed mrocznymi siłami. W pewnym momencie przywódca tych tajemniczych istot zaczął inkantować potężne zaklęcie celując w środek naszej drużyny. Arcymag Elurin najwyraźniej rozpoznał czymże ono było bo rzucił się naprzód i przyjął je całe na siebie. To było jednak za dużo, nawet jak na tak potężnego maga. Widząc jego śmierć zmobilizowaliśmy się do nadludzkiego wysiłku i pałając żądzą zemsty rzuciliśmy się na sprawcę tego nieszczęścia.

Wrogowie leżeli pokonani, niestety pośród ich ciał widać wyraźnie było szatę naszego arcy maga, obecnie nadpaloną i zakrwawioną. Po sprawdzeniu czy loch faktycznie jest oczyszczony z plugastwa i podziękowaniach od ducha człowieka, na którym były tu przeprowadzane eksperymenty, ruszyliśmy przygnębieni z powrotem do Valerii, niosąc jednocześnie radosne wieści o zwycięstwie i przygnębiające o stracie najpotężniejszego książęcego maga.”

Czytając ostatnie słowa Księżniczka powoli zamknęła księgę. Światło padające z wielkich okrągłych okien sugerowało iż nadchodzi kolejny ranek….

Arcane Circle

Koszt many: 24

Umiejętność, którą możemy użyć tylko stojąc w magicznym kręgu np. pentagram. Po udanej inkantacji w naszym plecaku tworzy się przypisany do naszej postaci Arkanistyczny kryształ, który zwiększa moc czarów Druida. Dodatkowo będąc w party czar ten wzmacnia także członków drużyny. Czym więcej Druidów stoi w kręgu tym relatywnie większe wzmocnienie dla nas oraz reszty towarzyszy.

 

Gift of Renewal

Koszt many: 24

Czar, który po udanej inkantacji leczy przez pewien czas nasze rany. W przypadku zatrucia naszej postaci czar służy jako odtrucie. Po udanym odtruciu czar przestaje działać.

Immolating Weapon

Koszt many: 32

Dzierżona broń zostaje wypełniona ognistą energią. Efektem tego czaru są dodatkowe obrażenia od ognia.

 

Attunement

Koszt many: 24

Czar ten zmniejsza otrzymywane obrażenia naszej postaci od broni przeciwnika, którą na nas użył.

Thunderstorm

Koszt many: 32

Druid przywołuje burze, która atakuje piorunem stworzenia w około naszej postaci.

Nature’s Fury

Koszt many: 24

Przywołanie roju owadów, które ranią swe ofiary żądłami wypełnionymi trucizną. Rój ten jest niebywale agresywny.

 

Summon Fey

Koszt many: 10

Przywołanie wróżki, bądź wróżek w zależności od naszego miejsca na przywołane stworzenia. Wróżki skupiają się na atakach magicznych.

 

Summon Fiend

Koszt many: 10

Przywołanie Impa, bądź Impów w zależności od naszego miejsca na przywołanie stworzenia.

Przywołane stworzenia ponoć generują ujemną karmę.

 

Reaper Form

Koszt many: 34

Przemienia naszą postać w drzewca. Skutek czaru owocuje zwiększoną szybkością czarowania, oraz zwiększonymi obrażeniami naszych czarów. Niestety czar zmniejsza naszą szybkość poruszania się oraz stajemy się bardziej podatni na obrażenia od ognia.

 

Wildfire

Koszt many: 50

Czar ten zadaje obszarowe obrażenia od ognia.

 

 

Essence of Wind

Koszt many: 40

Czar ten zadaje obszarowe obrażenia od zimna oraz pozostawia na celu efekt zamrożenia.

 

Dryad Allure

Koszt many: 40

Czar ten pozwala nam omamić humanoidalne stwory, które będą wykonywać nasze polecenia.

 

 

Ethereal Voyage

Koszt many: 32

Czar pozwalający nam przebiec niezauważonym przez agresywne stworzenia.

 

 

Word of Death

Koszt many: 50

Czar ten generuje olbrzymie obrażenia.

 

 

Gift of Life

Koszt many: 70

Podczas trwania tego czaru czaru nasza postać oraz przywiązane zwierzę może zostać wskrzeszone.

 

 

Arcane Empowerment

Koszt many: 50

Zwiększenie mocy pozostałych czarów Druida.








   

Było ciepłe pogodne popołudnie. Otaczająca mnie natura była tak spokojna, że niemal nie dawało się jej wyczuć. Pomyślałem sobie, że odpocznę chwilę i poobserwuję codzienność. Usiadłem na ławce w miejskim parku gdzie widok miałem na piękny monument przedstawiający jakiegoś bohatera. Zapewne postawionego na cześć mężnego, który walczył o wolną Valerię. Promienie słońca formowały uśmiech na mej twarzy to też stwierdziłem, że mój pogodny humor przeleję na wszystko co mnie otacza. Wyciągnąłem lutnię z plecaka i delikatnymi ruchami dłoni zacząłem pieścić struny instrumentu. Tak przygrywając dłuższa chwilę usłyszałem wyraźny dźwięk galopujących koni zbliżających się w moją stronę. Po chwili mym oczom ukazały się dwie postacie. Byli to teraz już mi dobrze znani Oriam wraz z Neirem. Widząc wtedy, że chcieli ze mną porozmawiać zaprzestałem grać. Przywitałem się grzecznie i zapytałem z jakimi wieściami do mnie przybyli?

Oriam szybko zobrazował mi wydarzenia jakich uczestnikami byli poprzedniej nocy i poprosili mnie o pomoc. W pierwszej chwili niechętnie lecz z upływem czasu i chwilą namysłu zdecydowałem się uraczyć swojej wiedzy. To też podążyłem z nimi nad miejski staw. Przyglądając się długo spokojnej wodzie zacząłem wątpić w wiarygodność słów wcześniej mi usłyszanych. Neir rzekł do mnie po cichu, że przy wylewającej się wodzie ze skał wkomponowanych w mór naszej ślicznej Valerii jest ukryte przejście, które udało im się odkryć. Weszliśmy z wielkim trudem gdyż wejście to było bardzo wąskie i śliskie. W środku każdy z nas odpalił pochodnię gdyż mrok ogarniał wszystko. Gdy ogień zaczął palić się mocniej ukazał mi się ponury wręcz przerażający widok. Na pierwszą myśl przyszło mi do głowy, że muszą to być katakumby należące do kościoła. Jednak znaki naścienne szybko zbiły mnie z tego tropu. Pomyślałem sobie, że pewnie nikt z dziś żyjących mieszkańców nie ma pojęcia o tym miejscu.

Nagle usłyszałem głos Oriama

„szybciej, szybciej tutaj już nic nie ma, a daleka droga przed nami”

 Tak więc podążyłem czym prędzej za nimi spoglądając co chwilę za siebie. Nie byłem w ogóle pewien tego miejsca, a zmysły moje w raz z pokonaną odległością zaczęły się coraz bardziej wyostrzać? Podążając rozległymi korytarzami Oriam opowiadał mi czego tutaj dokonali. Niestety opór napotkali w jednej z komnat, gdzie potrzebowali jak im się wydawało mojej wiedzy. Po długiej wędrówce doszliśmy do celu. Ku moim oczom ukazała się wielka komnata niczym świątynia. Nasze pochodnie nie były w stanie rozświetlić tego pomieszczenia w całości. Podążając wzdłuż pomieszczenia widać było pięknie oddany kunszt projektantów tego miejsca. Wszystko idealnie do siebie dopasowane. Nawet posągi których nie byłem w stanie określić co obrazują rozstawione były do złudzenia idealnie równo względem siebie. Gdy stanęliśmy na końcu komnaty dało się wyczuć dziwną energię przenikającą ciało. Nagle Neir stanowczym głosem powiedział abyśmy ustawili się na pentagramach leżących zarówno po lewej jak i prawej stronie. Przyznam, że dopiero wtedy je zauważyłem ponieważ całą swoją uwagę skupiłem na wnętrzu komnaty, a nie na tym po czym stąpam. Ja i Oriam udaliśmy się w stronę tajemniczych kręgów gdzie następnie na nich stanęliśmy? Neir niezwykle skupiony założył na siebie szatę z materiału, którego pochodzenie jest mi nie znane. Szata była piękna, a zarazem mroczna. Widać było jak falowała niczym poruszana powiewem wiatru, którego w komnacie nie dało się wyczuć. To było jasne, że jest to magiczna szata. Po chwili usłyszałem jak nasz towarzysz zaczyna wypowiadać słowa dla mnie nie zrozumiałe. Zapewne jakaś modlitwa bądź inkantacja, nie byłem pewien lecz bacznie się przyglądałem temu co robi. Minęło zaledwie parę chwil od ukończenia ostatniego wypowiedzianego przez niego słowa i poczułem dziwny paraliżujący ból w nogach. Następnie ból przeszedł na całe ciało i po chwili ustał. Jednak efekt unieruchomienia pozostał na mym ciele. Patrząc przed siebie widziałem ten sam obraz na swoich kompanach. Nawet słowa nie umiałem wydusić, Oni też… Nagle z mroku wyłoniła się postać odziana w rażąco czerwoną szatę z kapturem. Kaptur okrywał Jej prawie całą twarz. Nieznajoma, mroczna, nie wiadomo o jakich zamiarach postać wydobyła z siebie przeraźliwy śmiech. Gdy pogłos śmiechu odbijającego się echem po ścianach komnaty ucichł, nieznajomy wypowiedział słowa, które napawały mnie strachem. Wspomniał coś o uwolnieniu jego Pana oraz o wdzięczności jaką nas darzy za naszą nieświadomą czynu pomoc? Zapewne mówił to ironicznie i z pogardą lecz jak szybko się pojawił tak szybko znikną, a w raz z jego nieobecnością nasze ciała przestały odmawiać posłuszeństwa. Wszystko wróciło do normy jednak ze strachu szybko podbiegliśmy i stanęliśmy plecami do siebie tak by móc się bronić przed niewiadomym losem? Nic się nie dzieje i nagle w komnacie słychać było brzdęk otwierającego się kufra. Niechętnie lecz z wielką ciekawością otwarliśmy go wspólnie. W kufrze ujrzeliśmy cztery figurki symbolizujące różne żywioły: ogień, wodę, ziemię oraz wiatr. Pomyślałem, że to jakiś skarb bo nie powiem było one piękne wykonane, zresztą niczego innego nie można było się spodziewać zważywszy na wystrój całej komnaty.

Jak to mówił mój dziadek

„nie każdy skarb daje się łatwo zabrać”

To też tylko jak go wzięliśmy dało się wyczuć lekkie z czasem narastające trzęsienie ziemi. Jedyne co w tamtej chwili zapamiętałem to głośny krzyk Oriama dający znak do ucieczki. Widząc walący się strop komnaty jak i pękającą posadzkę nie zwlekaliśmy ani chwili dłużej. Każdy z nas wyprzedzał się na przemiennie byle by tylko nie zostać pogrzebany żywcem. Na szczęście udało nam się wbiec do stabilnego korytarza. Zmęczeni oraz wychłodzeni krótko cieszyliśmy się ujściem ze szponów śmierci. Tym razem, chyba zniesmaczona naszym sukcesem kostucha wysłała swojego sługę aby dokończył dzieła. Musieliśmy zmierzyć się z przerażającym kościanym wojownikiem. Starcie było niebywale trudne gdyż przeciwnik nie reagował na zadawane obrażenia. Jednak nie zwątpiliśmy i wspólnymi siłami zadaliśmy cios, który zakończył potyczkę ze stworem. Stwór konając wydał ostatni mamrot ?To jeszcze nie koniec?. Nie mogliśmy pozwolić sobie na większe ryzyko i czym prędzej uciekliśmy z podziemnych lochów. Wykończeni padliśmy ma ziemię przy samym jeziorze próbując złapać jak najwięcej świeżego powietrza. Tuż za Neirem wybiegającym jako ostatnim zawaliło się wejście do podziemia. Pomyślałem sobie wtedy ?ależ my mieliśmy szczęście ale czy tak naprawdę możemy czuć się bezpieczni??? Po krótkiej rozmowie w gronie naszej trójki postanowiliśmy ową historie zachować w tajemnicy?

Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, gdy przebywałem na odległej od Valerii południowej wyspie w poszukiwaniu jeszcze jednego ostarda, którego miałem zamiar oswoić i sprowadzić do stolicy, by sprzedać z sowitym zyskiem. Gdy w końcu zauważyłem nieopodal dorodną sztukę z zarośli wypełznął ogromny wąż, jeden z większych jakie w mym życiu widziałem. Ruszył wprost na mnie sycząc przeraźliwie. Nie myśląc długo napiąłem cięciwę mego łuku i zacząłem karmić bestię ostro zakończonymi strzałami. W końcu padł trupem. Dla pewności uciąłem mu łeb sztyletem i postanowiłem, wyciąć nieco skór, które świetnie nadają się na skórzane zbroje. Gdy rozcinałem wnętrza gada nożem, natrafiłem na coś twardego. Była to książka pisana przez niejakiego Yakina Bale. Księga była bardzo stara i zniszczona, a jej postrzępione strony bardzo zabrudzone. Udało mi się z niej przeczytać jedynie kilka pojedynczych słów. Kilkakrotnie pojawiały się w niej zwroty „moc”, „potęga”, „przejście”, „kanały”. Ciarki przeszły mnie po plecach, lecz we wnętrzu czułem potrzebę przygody i chęć rozwiązania zagadki. Po powrocie do stolicy usiadłem w ulubionej karczmie i czytałem w kółko możliwe do rozszyfrowania słowa szukając zarazem następnych. Ostatecznie udało mi się znaleźć przejście do tajemniczej groty w Valerii, które było bliżej niż się tego spodziewałem. W środku panował ogromny mrok i wilgoć w dodatku zaatakowały mnie dwa żarłoczne szczuroczłeki,z którymi poradziłem sobie posyłając strzały wprost w ich stęchłe wnętrza. Gdy truchło padło na zimną posadzkę rozpaliłem pochodnię, by rozświetlić wnętrze jamy. Podłoga wysadzona była różnokolorowymi głęboko osadzonymi płytami, lecz niektóre z nich po nastąpieniu lekko się chybotały. Po długich próbach wskakiwania na przeróżne płyty postanowiłem poszukać pomocnej dłoni, wewnątrz czułem także chęć ujrzenia światła dziennego. Gdy ledwo wyszedłem z groty spotkałem w wąskiej miejskiej uliczce dzielną „Idasille”, której po krótce opowiedziałem moje przygody, a ta bez wahania postanowiła przyłączyć swój miecz do mojego łuku. Po powrocie do jaskini razem, w miarę upływu czasu udało nam się znaleźć wszystkie ruchome płytki i część ściany znajdującej się naprzeciw nas zawaliła się ukazując kanały Valerii, a obrzydliwy odór wypełnił jamę, w której się znajdowaliśmy. Ostrożnie poczyniliśmy pierwszy krok w ich kierunku, co jak się okazało było słusznym posunięciem, gdyż te były opanowane przez dziesiątki cuchnących szczuroczłeków. Nie zwlekając długo raz po raz miotałem strzałami w ich kierunku, a ma towarzyszka rozcinała ich wnętrzności swym świecącym nawet w takim mroku ostrzem. Długo błądziliśmy korytarzami kanałów zostawiając za sobą liczne truchła szczuroludzi szukając czegokolwiek pomocnego w rozwiązaniu zagadki. Nareszcie na końcu jednego korytarza ujrzeliśmy dwie niezbyt dobrze splecione z lnu drabiny i czym prędzej wspięliśmy się po nich mając dość odrażających kanałów. U góry znajdowała się kolejna grota podobna do tej przed wejściem do kanałów. Wypełniona była licznymi zagubionymi duszami, które jak opowiadał mi onegdaj mój dziad plączą się między światem żywych i umarłych i jedynym wyjściem dla nich jest ich ponowne zabicie aby w spokoju mogły udać się do krainy zaświatów. Po odesłaniu licznych dusz do należytego im miejsca naszym oczom ukazał się ogromny pentagram pokrywający podłogę jamy, i unosząca się nad nim dusza z krwistą poświatą wokół. Dusza wydobyła przeraźliwy jęk i znikła w mroku przedostając się przez niewielką szczelinę w skale, za małą bym się przez nią przedostał, a nawet mniejszych rozmiarów „Idasille”, nie miała żadnych szans. Obok pentagramu znajdowały się liczne skrzynie ze skarbami, które zaczęliśmy naprędce plądrować ze szczerymi uśmiechami na naszych twarzach. Gdy nasze sakwy pękały w szwach postanowiliśmy wrócić do miasta drogą kanałów. Po zejściu drabinami naszym oczom ukazał się niezwykły widok, każda ścieżka wypełniona była szczelnie przez setki zagubionych dusz, które błagając o zabicie atakowały gryząc, by nas rozdrażnić. Gdy przebiliśmy się do połowy drogi za naszymi plecami usłyszałem przeraźliwy wrzask, wytężając viagra ujrzałem w ciemnościach ogromnego kościanego rycerza, który wyłamując swoje kości miotał nimi w naszym kierunku a z pod ziemi wyrastały kolejno szkielety mające na celu nasze unicestwienie. Ze zdwojoną siłą zaczęliśmy posyłać dusze do zaświatów, by czym prędzej znaleźć się na oświetlonych ulicach Valerii. Do przodu pchała mnie chęć przeżycia jak i schowania mych łupów w bezpiecznej skrzyni pilnowanej przez bankiera. Gdy ujrzeliśmy już gruzy zawalonej ściany przez, którą dostaliśmy się do kanałów, kościany rycerz warknął, że to jeszcze nie koniec, a my nie czekając zbyt długo wydostaliśmy się na powierzchnię. Nie wymieniając zbyt wielu słów, ranni i wykończeni udaliśmy się na spoczynek do swych domostw czekając na wydarzenia następnych dni.


Oriam

atlantic drugs